Obłęd redaktora realmadrid.pl?

Przeglądając dzisiejszą prasę sportową celem zapoznania się z aktualnym stanem sezonu ogórkowego natrafiłem na takowe sformułowanie w „Wiadomości dnia” RealMadrid.pl, skądinąd największego polskiego serwisu poświęconego Królewskim:

Przyszłość Davida Villi wciąż jest wielką niewiadomą. Na chwilę obecną, jedynym klubem, który złożył oficjalną ofertę zakupu Asturyjczyka, jest Real Madryt, jednak, jak wiadomo, negocjacje zostały zerwane ze względu na nielojalność1 Valencii.

Zapewniam, że dalsza część tekstu jest równie „interesująca” co wiarygodna. Przez litość nie skomentuję.

PS A czy Ty czytelniku podpisałeś już „lojalkę” wobec Jedynego-Słusznego-Klubu?


1 – Pogrubienie moje

  • LSW

    Llorente powinien zrezygnować ze stanowiska! Jak można odwracać się tyłem do Realu Madryt?? Toż to skandal!! Trzeba wysłać do Madrytu bukiet róż od kibiców Valencii i przeprosić za zarząd, który nie chce oddać za darmo jednego z najlepszych napastników na świecie.

  • Katalonczyk

    Myśle że pisała to jakaś madrycka gazeta a mianowicie Marca. Takie są niestety Realia Perez i spółka piłke nożną traktują jako interes a producentów czyli np. Valencia jako swój własny „pies”. Nie chce wywoływać żadnych kłótni pomiędzy kibicami ale to jest Futbol XXIw.

  • crack

    Pozdrawiam.

  • Angulo

    Proponuję w ogóle nie reagować na tego typu stwierdzenia. Villa jest teraz pod największym ostrzałem mediów w jego karierze, więc takie wypieki mogą się powtarzać. Grunt to na to nie reagować, a przejmować się tylko potwierdzonymi wiadomościami.

  • Ulesław

    RM.pl w moich oczach wiele stracił podczas tego lata. I to nawet redaktorzy, których newsy czy komentarze nieraz czytywałem z zainteresowaniem, bo dają się zwodzić Markom i innym szmatławcom, które Ville sprzedawały już po tysiąc razy. A później powstają takie kwiatki*, a 10-letni wierni fani Realu głupieją. Może napiszemy oficjalny protest do redakcji RM.pl? :) Mógłbym nawet podjąć się próby jego sformułowania :)

    Nie mówiąc już o tym, że jeden z redaktorów posiada obsesję na temat Ronaldo i w każdym jego działaniu widział wyraz dążenia do dołączenia do Realu, a w każdym działaniu Man Utd widział wyraz chęci pozbycia się Ronaldo. Teraz, co gorsze, jego obsesja przeniosła się na Villę i Valencie. I nie jest to redaktor, który spłodził potwora w formie przytoczonego tutaj newsa ;)

    * skądinąd, jako rośliny oraz osoby, twory to bardzo szlachetne.

  • realito

    A jak nazwiesz to, że wasz prezes zgodził się na ofertę Pereza, a później podbił cenę?

  • pincz

    A nie miał prawa? Aha, w końcu negocjował z WIELKIM REALEM, jak śmiał gnój jeden.

  • Ulesław

    Zgodził się według Marki. Tej samej, która Villę sprzedała już w piątek. Potem w sobotę. Potem w niedzielę. Rano i jeszcze wieczorem. Dopiero później się okazało, że negocjacje jednak zerwane.

    Normalne serwisy donosiły o tym, że kolejne oferty były odrzucane. I tutaj wyraża się moja pretensja do rm.pl: korzystają z bzdurnych serwisów. Indukcyjnie mogliby stwierdzić, że newsy z Marki mają z rzeczywistością niewiele wspólnego.

  • ale jesteście fajni

    Jak wyżej, no i głópi. :(

  • crack

    Panowie, panowie. Negocjacje to nie sprzedawanie i kupowanie, to proces komunikowania się, poszukiwania porozumienia, gdy obie strony mają zarazem wspólne i odrębne cele, oraz proces tworzenia wartości. Strony negocjacji są partnerami, zatem konieczne jest obdarzenie się wzajemnym zaufaniem i gra „w otwarte karty”. To, co zrobił pan Llorente, w literaturze określane jest mianem „arki Noego”. Podczas dobijania targu, gdy już wszystko szło dobrze, zwrócił się do trzeciej strony, nie uczestniczącej w rozmowach. Czy to było fair? Moim zdaniem było to nieuczciwe i nielojalne w stosunku do partnera negocjacji, który poświęcił inne opcje, skupiając się tylko na Villi.

    Jak postąpił Perez? Dokładnie tak, jak zaleca pan Gavin Kennedy, guru nauki o negocjacjach, a mianowicie zerwał rozmowy z Valencią, pytając, dlaczego Llorente nie skorzysta z oferty Barcy, skoro jest ona tak znakomita (przypominam wywiad z Valdano dla Radia Marca sprzed bodaj dwóch dni).

    Z mojego punktu widzenia Valencia postąpiła nielojalnie i nieuczciwie. Dla was wygląda to za pewne inaczej i jest do dla mnie zrozumiałe, chociaż przyzwoitość i kurtuazja biznesowa nie zezwala na takie zachowania.

    A z oskarżeniami odnośnie całego serwisu naprawdę radzę się powstrzymać.

    Pozdrawiam.

  • crack

    PS. Marca jest największym, madryckim dziennikiem sportowym, otwarcie sympatyzującym z Realem Madryt, więc dlaczego strona dotycząca Realu Madryt ma nie bazować na doniesieniach właśnie tej gazety.

    Pamiętacie sagę o Cristiano Ronaldo? Miała być stekiem bzdur, a tym czasem Ferguson powiedział, że „trzeba się cieszyć z tego, że udało się zatrzymać Cristiano w dwóch minionych sezonach”. Ale Marca nie jest wiarygodnym źródłem informacji…

  • http://mruwek.jogger.pl mruwek

    Crack:
    A to czasem nie Wy pisaliście, że to jednak nasz prezes Manuel Llorente, a nie Pérez zerwał negocjacje? Wypadałoby się zdecydować na jakąś spójną wersję zeznań.

    Nie przypominam też sobie by kiedykolwiek Gómez lub Llorente informowali o porozumieniu lub by wszystko „szło dobrze”. Przypominam sobie natomiast Fernando Gómeza dementującego wszelkie plotki o rzekomej zgodzie, gdy negocjacje jeszcze się toczyły.

    Nie pamiętam też motywu zwracania się do „trzeciej strony”. Pamiętam tylko, że kolejne oferty Realu za Villę były konsekwentnie odrzucane jako niesatysfakcjonujące, a dyskusje zostały przerwane po uwłaczającej ofercie opiewającej na 25mln + Negredo.

  • ulesław

    @Crack (el_crack_total?)

    Również, jak Mruwek, nie pamiętam „zwracania się do trzeciej strony” podczas negocjacji.

    Rozmowy oczywiście zostały zerwane przez Llorente, bo chciał on pokazać, że Valencia nie jest prowincjonalnym klubem, dostarczycielem piłkarzy dla Realu, po cenach promocyjnych. Chyba klub ma prawo żądać za piłkarza tyle pieniędzy, ile mu się podoba? Jeśli drugi klub chce kupić taniej, przedstawia nowe oferty. Jeśli przedstawia je zbyt niskie, z zakupu nici. Nie jestem specem od negocjacji, ale na mój prosty wiejski rozum tak by to wyglądało. Tak było w przypadku Valencii, która zerwała negocjacje z Realem, bo Real nie przedstawił dobrej oferty. I, jak się okazało, nie ma niezbywalnego prawa do kupna każdego piłkarza, którym się interesuje. Valencia ma za to prawo sprzedać swych piłkarzy tam, gdzie się jej to podoba.

    A gdy Valencia zerwała negocjacje z Realem, okazję zwietrzyły inne kluby. Bezczelne w swej naturze, bo mieszające się do wewnętrznej polityki kadrowej Realu, który negocjował kontrakt z przeznaczonym już mu przez Absolut* piłkarzem.

    Słowa krytyki pod adresem całego serwisu dotyczą sposobu selekcji newsów. Jeśli jakaś Marka Villę sprzedawała już 7 razy, a negocjacje jednak zerwano, to ja bym na newsy Marki traktujące o Villi już nie spoglądał. Wy tak robicie – Wasze prawo. Ale nie jest to wówczas obiektywne prowadzenie witryny – sposób selekcji informacji już jest interpretacją i narzucaniem jednej wersji zdarzeń. Naszym zdaniem – nieprawdziwej.
    Także teksty, takie jak przytaczany przez Mruwka, są krzywdzącą Valencię interpretacją, bądź dziwacznym, nieprecyzyjnym uproszczeniem.

    * Absolut jest niski, gruby, nosi okulary i na imię ma Florentino.

    Również gorąco pozdrawiamy :)

  • graul7

    Panowie, ignorancja wasza jest straszna, albo świadomie manipulujecie.
    Możecie oczywiście powiedzieć i napisać każdą pomyje na rm.pl ale poco, zazdrościcie liczby userów? Czy może madrytowi trofeów? Inaczej bowiem nie potrafie zrozumieć tej krucjaty ws realu i naszej stronki.Bowiem podczas przenosin villi zdradziła się wasza nienawiść wylewana w komenatrzach Cieszyliście się, że llorente zerwał negocjacje , mówiąc że nie jesteście jakimś wiejskim klubem. A niestety wasi kibicie jak i wasz ,,prezes” tak się zachowali. Kiedy kwota była dogadana wasz llorente ni stąd ni z owąd powiedział że za taką kase szukajcie sobie kogoś innego. Mimo że perez dał wyższą oferte. To jest właśnie wieśniactwo- łamanie umów. Kto was będzie traktował poważnie, kiedy wasz sternik negocjuje jak ostatni dzieciuch. A wasze położenie nie jest ciekawe. Barca napewno nie da więcej niż floro. Wtedy zobaczycie jak wyglądają prawdziwe negocjacje. Ale zadzierajcie sobie z madrytem, myślicie że casus maty się powtórzy? Granero,negredo,vdv,torres -możecie zapomnieć.
    A co do villi uważacie że ten gość na prawdę jest wart 50 mln. Zgoda kaka i ani cris też nie są warci tej kasy-ale dochodzą jeszcze względy marketingowe. A tu dostaliście praktycznie 40 baniek. Zobaczymy jak wam będzie miło jak odpadniecie z dynamo władywostok w 1 r. puefa i będziecie się chcieli podratować lewandowskim i wam krzykną 20 mln. Weźcie też pod uwage, że bank czeka i jeśli nie sprzedacie villi tp pujdzie i on i siva razem za tyle co real daje za 1 davida.
    Pozdro dla normalnych kibiców vcf.

  • graul7

    sorry pójdzie oczywiście

  • crack

    Uświadomcie sobie to, że Real Madryt kupując Kakę i Cristiano, nie płacił tylko za prawo do korzystania z ich umiejętności piłkarskich. Gdyby tak było, to zgoda – Ronaldo, Kaka i Villa kosztują tyle samo, bo to ten sam, najwyższy poziom. Real Madryt kupił dwie największe marki piłkarskie ostatnich lat, w dodatku niewykluczające się nawzajem. Brand Kaki jest niekwestionowanym liderem na rynku południowoamerykańskim, więc Perez płacąc Milanowi za transfer, musiał nie tylko zrekompensować mu utratę piłkarza, ale również przyszłą utratę wpływów marketingowych. Z Cristiano Ronaldo jest podobnie, jego wizerunek całkowicie lideruje wśród piłkarzy na medialnym rynku anglosaskim. Jako, że ten rynek jest większy i bardziej napompowany pieniędzmi, suma transferowa (rekompensata dla MU), jest relatywnie mniejsza.

    I teraz, powiedzmy szczerze, gdzie w tym wszystkim jest David Villa? Nie zawaham się powiedzieć, że marketingowo jego osoba jest mniej warta niż np. Raul Gonzalez. A dlaczego? Otóż nazwisko i wizerunek Villi jest powszechnie znany wyłącznie w Hiszpanii. W szerszych kręgach kojarzą go tylko ludzie zainteresowani piłką, a to już zawęża znacznie nisze rynkową. Dlaczego tak jest? Villa nie był nigdy twarzą żadnej z dominujących firm sportowych, vide Adidas, Nike, Reebok. Co więcej, trafiło mu się grać w Valencii, która nie przechodzi najlepszego momentu, nie gra w Lidze Mistrzów, w Hiszpanii rozbija się o miejsca 4-6. Transfer daje mu szansę na budowę takiej marki, co doskonale obrazuje przykład słabszego piłkarsko, moim zdaniem, F. Torresa.

    Apeluję więc o odrobinę obiektywizmu w osądach. Real Madryt nie traktuje Valencii jako prowincjonalnego klubu i to, co oferuje, to nie ochłapy. Po prostu taka jest cena genialnego piłkarza o mniejszym znaczeniu marketingowym.

    A co do zarzutów odnośnie doboru newsów, to będę upierał się przy tym, że Marca i As to najlepsze, najlepiej poinformowane i najbliższe klubowi źródła. One najlepiej przedstawiają to, co dzieje się w okół klubu, a RM.pl korzystając z ich newsów, odtwarza atmosferę panującą w Madrycie.

  • Ulesław

    Graulu Siódmy, problem w tym, że kwota nie była dogadana. Według każdego walenckiego serwisu. Tylko Marka donosiła o tym, że kwota została zaakceptowana. Najpierw 37 mln euro, potem 25 mln euro i Negredo. Tylko redaktorzy Marki mogli wymyślić taką bzdurę, którą serwis RM.pl był wówczas powielał.

    Las Provincias w tym czasie publikowało wywiad z Llorente, w którym ten mówił, że nie ma satysfakcjonujących ofert za Villę, a żaden piłkarz nie zostanie sprzedany poniżej swej wartości. Zerwał więc rozmowy, bo nie zamierzał więcej negocjować przy ofertach proponowanych przez Pereza. I to Llorente zerwał rozmowy, jak zresztą podawała chyba nawet Marka, więc nie wiem skąd mit o tym, że to Real skończył negocjacje z Valencią, bo ta zachowała się nielojalnie. To jest odwracanie perspektywy i narzucanie błędnej interpretacji wydarzeń. Dorabianie wygodnych mitów do faktów.

    Gdybyśmy zazdrościli RM.pl odwiedzin, czy Realowi trofeów, to tworzylibyśmy serwis o Realu i kibicowali Królewskim ;)

  • crack

    *relatywnie większa, oczywiście ;]

  • crack

    Ulesławie, nie tylko Marca, ale również As i bodaj Cadena SER.

    Pozwolę sobie przytoczyć słowa pana Cruza Sol, reprezentującego interesy Chelsea w Hiszpanii: – Dowiedziałem się, że Valencia nie sprzeda nam Villi, gdyż prowadzi obecnie zaawansowane negocjacje z Realem Madryt. Chelsea złożyła co prawda za tego zawodnika lukratywną ofertę, ale nie została ona przyjęta – ta wypowiedź niemal równocześnie ukazała się na Asie i Marce. I czy podważysz słowa konkretnego, zainteresowanego człowieka? Może powiesz, że to wymysł prasy?

    Zajmując się prowadzeniem strony Valencii, powinieneś być już obyty ze specyfiką hiszpańskiej piłki nożnej. Oczywistością jest fakt, że największe kluby La Liga mają w ręku olbrzymią oręż w postaci prasy. Barca ma Mundo Deportivo i Sport, Real Madryt ma Markę i Asa, a Valencia ma Las Provincias. To implikuje, że w każdej nie ma jednej, jedynej prawdy, a jeśli jest, to nie jest podawana do publicznej wiadomości.

    Podam jeden przykład – Llorente powiedział: „Nie, nie mamy żadnej oferty. Rozmowy z Realem Madryt zakończyły się w ostatnią sobotę i teraz pojawiły się inne kluby, jak na przykład Barcelona, które są poważnie zainteresowane sytuacją piłkarza”. Jak zareagowała prasa? Sport i MD w serwisach internetowych napisały: „Llorente potwierdza zainteresowanie Barcelony”, Marca i As: Llorente: Nie ma żadnych ofert za Villę. Co napisał Las Provincias? Nie ma ofert za Villę, zostaje.

    Dosadnie to pokazuje, że tutaj nie ma mowy ani o prawdzie, ani o kłamstwie. Są tylko interpretacje prawdy, wygodniejsze dla każdej ze stron. Musisz się z tym pogodzić.

  • Ulesław

    Cracku, oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Ale zwróć uwagę na to, że Twój przykład pokazuje tylko interpretację słów Llorente. Wypowiedzi wyrwane z kontekstu bywają wieloznaczne – konkretna gazeta interpretuje je po swojemu, ale faktu nie zmienia. Faktem było to, że rozmowy z Realem zostały zerwane, a inne kluby wyrażały zainteresowanie.

    Pisanie, że powszechnie wiadomo, iż rozmowy z Realem zostały zerwane z powodu nielojalności Valencii, jest już poważnym kreowaniem rzeczywistości i przeinaczaniem faktów. Bo rozmowy zerwał Llorente, zniechęcony ofertami Realu. Czyli co, sam „zerwał rozmowy ze względu na nielojalność Valencii”? Tamten news odwraca perspektywę: że niby Pereza zirytowała niesłowność Llorente, który co minutę podwyższa ustaloną już cenę. A to jest jawnobzdura, albo niefortunne i krzywdzące uproszczenie.

    Gdyby wczytać się w relacje Marki i ASa, to wychodzi jawna sprzeczność: donoszą, że to Llorente zerwał rozmowy, a jednocześnie sugerują, że zrobił to Perez, zniechęcony zachowaniem prezesa Valencii. Perez mógł już sobie zrywać skończone negocjacje, skoro Llorente nie chciał słyszeć o proponowanej ofercie, mając na uwadze sygnały z innych klubów.

    Teza o nielojalności Valencii oparta jest na bardzo kruchych przesłankach: takich, że któraś oferta została już przyjęta. Walencka prasa i wywiady z Llorentem temu zawsze zaprzeczały. Jeśli donosiła o tym madrycka prasa, to ja spoglądałbym na to z przymrużeniem oka – przecież Villa już w piątek zasilił Real za 37 mln euro…

    Marka i AS to oczywiście podstawowe źródła wiedzy o Realu. Ale jeśli sugerują zupełnie coś innego, niż źródła związane z drugą stroną, to wypadałoby i tamte informacje przytaczać. Jeśli się tego nie robi, karmi się czytelników tylko jedną wersją wydarzeń. A to nie przystoi największej, najpopularniejszej i najbardziej profesjonalnej klubowej witrynie w polskim internecie.

  • DJ_VCF

    rm.pl jest świetne! Lepsze niż Śmiechu Warte połączone z Joe Monster. A komentarzy pod newsami nie da się porównać do niczego.

    Redaktorom rm.pl gratuluje wyobraźni!

  • http://mruwek.pl mruwek

    Ciągle ta sama bajka: „kwota była dogadana” – postuluję byście się Koledzy kibicujący Madrytowi opamiętali i zaprzestali powielania nieprawdy. Jak nie ma umowy, to jak można mówić o jej złamaniu?

    Graulu7:
    Wykaż obrzydliwe manipulacje, rażącą ignorancję i pokaż te wylane pomyje, któreśmy tak bezczelnie wylali na RealMadrid.pl.

    A bardziej poważnie, to zaprzeczamy prowadzeniu jakichkolwiek krucjat wobec kogokolwiek. Nie wiem skąd ten pomysł w ogóle; bo jeden wpis na naszym blogu dotyczy odwracania kota ogonem, które zaprezentował jeden z redaktorów RealMadrid.pl? Trzeba się zdecydować Koledzy – raz piszecie, że Llorente zerwał jednostronnie negocjacje, by potem orzec, że zrobił to jednak Wasz Król Midas, albowiem prezes Valencii okazał się „nielojalny”. Koledzy naprawdę nie widzą sprzeczności?

    Nie pojmuję co Kolega ma też na myśli pisząc, że „nasi kibice i nasz prezes tak się zachowali” i „wyszła nienawiść”. Nie odpowiadamy tu za każdego jednego kibica Valencii w Polsce ani tym bardziej nie zachęcamy do trollowania na stronach rywali. Dla kontrastu, my nie mamy żalu do największego serwisu poświęconego Realowi Madryt gdy u nas w komentarzach „zjawi się” gromadka idiotów, która pod wyzwiskami w naszą stronę dopisuje „HaLa MaDriD !_!_!”. Nie mamy żalu, po prostu bananujemy takie osobliwości.

    Crack:
    To jak Real traktuje Valencię to jest opowieść na choćby dwieście stron maszynopisu z gorącym wątkiem niejakiego Pedji włącznie. Aha i pisanie o uczciwości ze strony kibica drużyny, której władze notorycznie łamią przepisy, niepozwalające na kontakty z obcymi zawodnikami, którym kontrakt nie wygasa w przeciągu najbliższych 6 miesięcy, po to by ci właśnie zawodnicy wywierali naciski na transfer, brzmi odrobinę odważnie. A może w Madrycie słowo „uczciwość” dorobiło się już innej definicji bądź też prezesi stołecznego klubu oraz jego dyr. sportowi są obdarzeni przez Niebiosa swoistym immunitetem?

    I korzystając z okazji też sobie zaapeluję. Apeluję niniejszym o zaprzestanie produkcji mitów i nazywania ich faktami.

  • crack

    Tak, a Valencia kupowała choćby Van der Vaarta dwa lata temu bez kontaktu z piłkarzem. Nie bądź śmieszny, bo te oskarżenia są na poziomie haseł „sędziowski klub”, czy „zwycięstwa tylko dzięki Franco”.

  • crack

    Florentino Pérez: „El fichaje de Villa es cuestión de tiempo”

  • Ulesław

    Owszem, ale pewnie nie taniej niż za 35 mln euro i Negredo, bądź 30 mln i Negredo + Granero. Llorente i Gomez nadal mówią o braku dobrej oferty. To i tak będzie relatywnie niedrogo.

    Wiesz, tylko to, że Villa ostatecznie zagra w Realu od jakiegoś czasu było bardzo prawdopodobne. Nieprawdopodobne było to co Marka wypisywała wcześniej: że za 37 mln euro w piątek, potem za 25 mln i Negredo w niedzielę. Zapewne też razem z Silvą i Albiolem.

    A co do wcześniejszego: ja sugestie Mruwka odebrałem nie jako atak na Real, ale sugerowanie, by klub o tak wzniosłych tradycjach nie kreował się na strażnika etyki i moralności w futbolu.

  • http://mruwek.jogger.pl mruwek

    Crack:
    Halo halo, ale czy to ja podnosiłem tu kwestię uczciwości?

    Może się doprecyzuję – uważam, że domaganie się uczciwości, gdy nie została zawarta żadna ugoda i gdy samemu wielokrotnie gra się nieuczciwie jest zwykłą hipokryzją. Brzmi to bowiem jak klasyczny przykład pospolitego powiedzenia o Kalim i jego krowie.

    Generała Franco proponuję zaś zostawić w spokoju wiecznym.

    Jacek Sowiński: „El fichaje de Villa es cuestión de dinero”

  • crack

    Polecam dokładna lekturę wypowiedzi Króla Midasa. Odpowiada on bowiem na wiele waszych zarzutów, traktujących o podejściu Realu Madryt do Valencii.

    – To nie jest film o dobrych i złych – rzekł. A ja pozwolę sobie zacytować klasyka, „psy szczekają, a karawana jedzie dalej”. Krytycy mogą huczeć wniebogłosy, Llorente może mieszać i gmatwać, a Flotentino z pokorą robi swoje. A ja wiem jedno, im dłużej Valencia będzie zwlekać, tym więcej na tym straci, bo wy musicie go sprzedać.

  • Uleslaw

    Nasze zarzuty dotyczące podejścia Realu do Valencii… Bo to my piszemy w newsie, że nielojalność Pereza spowodowała zerwanie negocjacji :) Nasze zarzuty pod adresem Realu pozostają w sferze osobistej, temat przewodni tej dyskusji jest nieco inny.

    Florentino z pokorą robi swoje :) O tak, to bez wątpienia quinta essentia podejścia Florentino do całego świata ;)

    Llorente miesza? Moim zdaniem jedynym podmiotem mieszania jest madrycka prasa. Llorente co najwyżej wykręca ogon lwa ;)

    Nie wiem czemu czas miałby działać na niekorzyść Valencii. Długów nie trzeba spłacić do jutra. Trochę potargować się jeszcze można, a nuż, widelec Perez kolejny raz głębiej sięgnie do kieszeni? My musimy Villę sprzedać, ale niekoniecznie musimy go sprzedać Wam, na Waszych warunkach. To Wy musicie go kupić.

    Mruwczan posiada rację. To kwestia pieniędzy, nie czasu.

  • http://mruwek.jogger.pl mruwek

    Z pokorą… Chyba mamy różne wizje tej cnoty.

    Rozumiem też, że pod pojęciami „mieszać i gmatwać” rozumiesz „odrzucać niesatysfakcjonujące oferty”. Ciekawe słownictwo, ciekawe.

  • jezzo

    Co do ‚caso Villa’: Po części każdy z was ma rację, a prawda leży po środku. Być może były jakieś nieczyste zagrywki w trakcie negocjacji, ale to tylko domysły prasy. W biznesie lub w prawie jeśli umowa nie jest podpisana, to jej nie ma. Valencia jak i Real mają pełne prawo bronić w negocjacjach swoich interesów. Valencia ma prawo domagać się odpowiedniej kwoty za piłkarza i tyle, Real ma też pełne prawo tej kwoty nie zapłacić i wtedy mieć piłkarza nie będzie. Proste. Myślę, że jednak kluby się dogadają, zwłaszcza jeśli w operacje zostanie włączony Negredo.

    Co do krytyki RealMadrid.pl i tej notki; jest ona kompletnie niezrozumiała. Redaktorzy rm.pl tłumaczą po prostu informacje, które się pojawiają na internecie dla ogółu polskich kibiców. Jeśli chodzi o strony tego typu, są pod tym względem najlepsi w Polsce. Nie można mieć do nich pretensji o treść tłumaczonego newsa, nie jest to przecież ich autorstwa, a raczej trzeba się zwrócić do źródła. Źródłem dla tego newsa była DefensaCentral, hiszpański portal dla kibiców Realu tworzony przez kibiców jak i dziennikarzy mocno związanych z klubem i pojawiają się tak notki mocno subiektywne. Wszelkie pretensje więc miejcie do DefensaCentral, a nie do rm.pl, które tylko zrobiło swój obowiązek wobec odwiedzających i przetłumaczyło informację.

    Pozdrawiam

  • El_Duderino

    i realmardrid.pl jest niby wsród najlepszych stron tego typu w Polsce ? „Przyszłość Davida Villi wciąż jest wielką niewiadomą. Na chwilę obecną, jedynym klubem, który złożył oficjalną ofertę zakupu Asturyjczyka, jest Real Madryt, jednak, jak wiadomo, negocjacje zostały zerwane ze względu na nielojalność1 Valencii.” TO są dwa zdania przetłumaczone , weryfikacja takich informacji to kwestia 15 minut, ale tak to jest jak się tylko wkleja notki za innymi portalami a nie pisze własnych.Troche niski poziom tej najlepszej stronki. Powieliliście głupote , shame on you rm.pl

  • mz

    Zmieńcie tytuł wpisu, bo pewnie przez kolejne 3 miesiące nikt nic nie doda na blogu i przez to na stronie głównej rm.pl będzie miało darmową reklamę (-;

  • ulesław

    Faktycznie eMZecie, Ty coś wiesz o darmowych reklamach, czyż nie?

  • mz

    Nie, skądże (:

  • cichy

    Zgadzam się z tym że RealMadrid.pl to najlepsza strona tego typu w Polsce. Redakcja zamieszcza na swojej stronie newsy z różnych źródeł a już do czytelnika należy weryfikacja i ocena co jest bliższe prawdy a co dalsze.
    Po obejrzeniu Wiadomości, Faktów i Zbliżeń oglądający może wyrobić sobie własne zdanie na dany temat, gdyż miał wgląd w różne opinie. Wy natomiast uczepiliście się jednego newsa, który jest tylko elementem całej układanki.
    Jeśli chodzi o sprzedaż Villi, Valencia nie musiała sprzedać go realowi. Perez proponował tyle ile uważał za stosowne, Llorente nie wiedział czy ofertę przyjąć czy nie i na finiszu negocjacji się rozmyślił. Było to niezbyt eleganckie zachowanie aczkolwiek Valencia miała pełne prawo aby tak postąpić. Od tego momentu Perez podkreśla, że bez woli Valencii nie będzie negocjował z Villa.
    Bądźmy szczerzy, Valencia nigdy nie będzie na równych warunkach negocjować z Realem. Prosta piłka, Villa nie jest jedynym napastnikiem na rynku. Perez dał podwójnego pstryczka w nos Valencii: raz- wyciągnął Albiola za grosze i dwa- pokazał im, że za mniejsze pieniądze mógł kupić piłkarza niewiele gorszego od Villi ale za to trochę młodszego i bardzo perspektywicznego (Benzeme). Jeżeli chce się negocjować na równych warunkach z największym klubem świata to trzeba mieć ku temu argumenty. Jedynym argumentem Valencii w tych negocjacjach był Villa, jak widac chyba niezbyt mocnym.

  • ulesław

    ^up
    Z opisu tego bloga jasno wynika, że jesteś mierdasem. Po dwakroć! :]

  • Rafał S.

    Prawda jest taka, że RM.pl to najbardziej zadufana w sobie ekipa, która jest prowadzona przez 10-12 letnie dzieci, które są zapatrzone w sobie. Nowy piłkarz to nowa zabawka, nie należy traktować ich serio, wręcz przeciwnie, z przymrużeniem oka. No to tyle. Pozdrawiam kibiców Valencii :)

    Pozdrawiam jeszcze raz i polecam felietony odnośnie sportu we Wyborczej :)

  • Antyreal

    Real jakbys wiedzial Pucharu Uefa juz nie ma tylko jest Liga Europejska.Llorente mial prawo tak postapic.Teraz jest Barcelona która daje lepszą oferte niz ta ktorą oferował wasz Perez.A niech sobie rm.pl pisze co chce mnie to nie obchodzi co tam pisza.

  • vicente73

    Czy postacie „Wkurwiony kibic Realu” i „Real” to towary eksportowe strony RM.pl??? Miałem zignorowac te prymitywne wpisy, ale królewskich również lubię, kibicuję im i wstyd mi najzwyczajniej, że połowa (tak, tak – 50%!) userów na rm.pl reprezentuje tak żenujący poziom. Na stronach Barcelony nie jest lepiej, dla jasności…
    Niestety, futbol to lep dla sporej części zwykłej chołoty.
    Sorry, ale łatwo się unoszę…

  • vicente73

    Aha, i jeszcze jedno – strona Valencii z technicznego (i estetycznego również) punktu widzenia jest duuuużo lepsza.
    Amunt VCF.

  • AdriM

    #

    chyba niezbyt mocnym.
    # Wkurwiony kibic Realu heh Typowy „kibic” wielkiego Realu. pewnie w poprzednim sezonie był za Barceloną a dwa sezony temu za MU.