Nie jestem prezydentem Valencii. Nie jestem także jej trenerem. Ba, nie jestem nawet żadnym dyrektorem sportowym, jednak dobro Nietoperzy leży mi na sercu tak samo, jak i wspomnianym wyżej postaciom, a może nawet i bardziej. Niemniej władzy żadnej nie posiadam, co jednak nie przeszkadza mi w snuciu własnych planów dotyczących Los Ches. Korzystając z możliwości dzielenia się nimi z innymi fanami Blanquinegros na łamach redakcyjnego OKA, postanowiłem przedstawić rzeszy polskich kibiców Valencii swoją wizję Nietoperzy w sezonie 2008/2009.
Czytaj dalej